Dwa różne mechanizmy decydują o tym, co trafia do twojego domu. W zasadzie różnią się wszystkim, oprócz samej nazwy usługi.
Łącze przewodowe działa na bazie infrastruktury, która należy do innych firm i jest udostępniana hurtowo. To ty podpisujesz umowę z operatorem, ale kabel, z którego korzystasz, należy do kogoś innego. Technicznie rzecz biorąc, zachowuje się jak każde łącze światłowodowe: działa symetrycznie, nie traci na jakości nawet przy dużych odległościach od węzła, a także nie jest podatne na zmiany pogodowe. Warto jednak pamiętać, że w przypadku awarii musisz liczyć się z interwencją dwóch firm: tej, która sprzedała ci usługę, oraz tej, która odpowiada za sieć.
Internet domowy korzystający z sieci komórkowej działa całkowicie inaczej. Twoje dane przesyłane są radiowo do routera z modemem, a czasem potrzebna jest dodatkowa antena zewnętrzna. Jakość połączenia zależy od wielu czynników: odległości do stacji bazowej, przeszkód na drodze sygnału, materiału, z którego zbudowane są ściany, oraz liczby osób korzystających z tej samej stacji. Możesz zauważyć, że opóźnienia są wyższe niż w przypadku łącza światłowodowego, co może być szczególnie irytujące podczas grania online czy korzystania z zdalnego pulpitu.
Kiedy warto zdecydować się na wariant radiowy? Jeśli nie masz możliwości podłączenia przewodu do swojego domu lub jego instalacja wiązałaby się z dużymi pracami, a twoje potrzeby ograniczają się do przeglądania internetu, oglądania filmów i pracy biurowej, to będzie to dobre rozwiązanie. A kiedy lepiej zrezygnować z tej opcji? Gdy w twoim domu kilka osób prowadzi jednocześnie wideorozmowy albo gdy potrzebujesz stabilnego połączenia z minimalnym opóźnieniem.
Na tle innych dostawców, o których piszemy na sąsiednich podstronach, widać wyraźne różnice. Orange stawia głównie na sieć przewodową, którą sam rozwija. Play łączy dostęp hurtowy z ofertą komórkową, natomiast T-Mobile traktuje sieć komórkową jako pełnoprawną metodę dostarczania internetu do twojego mieszkania.